Źle, czyli dobrze
Tylko czterech byłych pracowników słupskiego Sezamoru nie ma pracy, pozostali, ok. 70 osób, znaleźli zatrudnienie w innych firmach w powiecie. To dobra wiadomość. Jest i zła - nadal nie wiadomo, co dalej z firmą.
- Prawie wszyscy moi koledzy już pracują w innych zakładach - mówi Stanisław Szukała, przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” w Słupsku i były pracownik „Sezamoru”. - Poszukujemy zatrudnienia dla ostatnich czterech osób, tylko dlatego, że mają nietypowe zawody.
Kadra zakładu to wysokowykwalifikowani fachowcy z branży metalowej i okrętowej. Jako pierwsi zatrudnienie w słupskich firmach znaleźli spawacze, monterzy oraz ślusarze.