Dutki zza wody
Ponad dwadzie?cia tysięcy dolarów dla ofiar tornada na Podhalu przywiózł od Związku Podhalan w Ameryce prezes Henryk Mikołajczyk. Polonia w USA zbiera już także donacje dla podhalańskich ofiar powodzi. Te dla ofiar trąby powietrznej zostały przekazane w piątek w sali im. ks. prof. Józefa Tischnera w Nowym Targu.- Tornado wywarło na nas wielkie wrażenie, zwłaszcza że tornada w USA są mocno nagła?niane - mówił Mikołajczyk. - Dlatego już następnego dnia otworzyli?my konto.Prezes przywiózł w sumie 21 tys. 377 dolarów, które podzielone zostały po równo dla poszkodowanych miejscowo?ci. Czeki odebrał Jan Łabuda, sołtys Morawczyny, który choć sam nie ucierpiał, łamiącym ze wzruszenia głosem dziękował za pomoc.
Mikołajczyk w imieniu ofiarodawców prosił o rozliczenie darowizny. Przypomniał, że za pomoc powodzianom z 1997 r. nawet nie podziękowano Polonii, mimo że wtedy też była ona niemała. Obiecał także pomoc tegorocznym powodzianom, choć raczej pójdzie ona w stronę np. Makowa Podhalańskiego. - Kiedy wyjeżdżałem do Polski na obchody stulecia krzyża na Giewoncie ta zgromadzona kwota już była niemała, a konto zamykamy w połowie wrze?nia - obwie?cił zgromadzonym.W obecno?ci rektora Podhalańskiej Wyższej Szkoły Zawodowej prof. Stanisława Hodorowicza nie można było pominąć faktu jej powołania. Mikołajczyk obiecał wsparcie również dla nowopowstałej uczelni. Przypomniał, że pierwsze finansowe wsparcie dla nowosądeckiej Wyższej Szkoły Biznesu poszło wła?nie ze Stanów Zjednoczonych. - Ale kiedy zapytałem rektora Pawłowskiego ile studentów ma z Podhala, nie umiał mi odpowiedzieć - zżymał się prezes amerykańskiego Związku Podhalan.
Rektor Hodorowicz dziękując zauważył, że wcze?niejsze deklaracje pomocy od polonusów były jednym z argumentów pomocnych przy negocjacjach o założenie uczelni. - My bedziemy wiedzieć kielo nasyk chłopców i dziewcąt w tej skole jest - wtrącił gwarowo. Jednocze?nie zauważył, że zapytania o możliwo?ć studiowania na Podhalu napływają także z odległych stron kraju.