Rzucić okiem na peryferia
Parę lat temu niektórzy mieli wątpliwości, czy warto inwestować w monitorowanie miasta. Podnosiły się głosy oburzenia, padały argumenty o podglądającym Wielkim Bracie. Dziś już takich wątpliwości nie ma, bo dzięki oku kamery udało się już schwytać niejednego sprawcę bójki, kradzieży czy rozboju. Przykład ostatni - zatrzymanie pijanej, bijącej się pary, obok której w wózku krzyczało dziecko. Szybka interwencja - dziecko trafia w dobre ręce. Szybka dlatego, że czuwał nad wszystkim monitoring.